ZANIM POWSTAŁA MARKA
BYŁA PASJA
Zawsze byłam estetką. Już jako dziecko dostrzegałam piękno tam, gdzie inni go nie widzieli. Uwielbiałam tworzyć. Malować, rysować. Szyć na maszynie, robiłam decoupage i rękodzieło ceramiczne. Moje dłonie od zawsze były narzędziem do wyrażania emocji, a serce kierowało mnie w stronę sztuki. Perfekcjonizm? Tak, to moje drugie imię – wszystko, co wychodzi spod moich rąk, musi być dopracowane w najmniejszym detalu.
Marzyłam aby zostać lekarzem, niestety wtedy los miał dla mnie inny plan.

Zaczynałam od zera. Bez doświadczenia, bez zaplecza, ale z ogromną pasją i determinacją. Przygoda z branżą beauty zaczęła się kiedy po raz pierwszy zrobiłam sobie przedłużane rzęsy w jakimś salonie. Efekt był nieziemski, zakochałam się w nim. Było naturalnie, pięknie i oczywiście wygodnie. Po tej wizycie już wiedziałam że chce robić to samo. Zapisałam się od razu na pierwsze szkolenie.

Przeszłam długą drogę – od jednej klientki dziennie w wynajmowanym mieszkaniu, przez nieprzespane noce, setki godzin szkoleń, po własny gabinet, który dziś jest miejscem spełnionych marzeń. Z czasem ukończyłam szkolenia z makijażu permanentnego a cała reszta była jak lawina. Robiłam szkolenie za szkoleniem z medycyny estetycznej. To mnie fascynowało i jednocześnie zaprowadziło mnie na studia medyczne. Ukończyłam pielęgniarstwo, gdzie również odkryłam cząstkę siebie.

Mój gabinet to nie tylko przestrzeń, to filozofia. To miejsce, w którym estetyka spotyka się z profesjonalizmem, a każda osoba, która przekracza próg, staje się dla mnie najważniejszym projektem artystycznym.

Uroda dla mnie to nie poprawianie siebie – to wydobywanie tego, co już w Tobie piękne. A ja jestem tu po to, żeby Ci to pokazać.

UWIELBIAM

TO CO ROBIĘ...